Jednak na razie prokuratura nie chce powiedzieć, które konkretnie materiały „wzbudziły podejrzenia śledczych”
WPO już następnego dnia po zaprezentowaniu „Białej Księgi” przez zespół PiS, zwróciła się do jej przewodniczącego Antoniego Macierewicza „o przesłanie uwierzytelnionej kopii całości materiałów”, w których posiadanie wszedł zespół. Jak podaje tvn24.pl, prokuratorzy chcą wyjaśnić skąd jego członkowie posiadali m.in. zaprezentowane w księdze w formie skanów dokumenty. Część tych samych materiałów może znajdować się w prokuratorskich aktach.
- Prokuratorzy prowadzący śledztwo, po dokonaniu wnikliwej analizy dokumentu o nazwie „Biała Księga Smoleńskiej Tragedii” oraz porównaniu tego dokumentu ze zgromadzonym dotychczas materiałem dowodowym, ocenią czy nastąpiło wyczerpanie znamion przestępstwa polegającego na publicznym rozpowszechnianiu materiałów z postępowania przygotowawczego bez zezwolenia - mówi tvn24.pl kpt. Marcin Maksjan z Naczelnej Prokuratury Wojskowej.
W „Białej Księdze” znajdują się m.in. korespondencja osób (m.in. z kancelarii premiera, kancelarii prezydenta i MSZu) zajmujących się organizacją lotu do Smoleńska, fragmenty ich służbowych notatek i maile.
Jak pisze tvn24.pl, prokuratorzy nie wyznaczyli terminu, w którym przewodniczący zespołu ma przesłać kopie materiałów.